Spider-Man 3

czerwiec 2007


JA, ZAGUBIONY

Spider-Man 3 to nie tylko ogromne miasto, ale też misje wewnątrz budynków, w tunelach metra, czy choćby w kanałach. Nie pokuszono się jednak o dopakowanie tych miejscówek dodatkowymi efektami, obeszło się bez masakrujących gałki oczne shaderów, mappingów i innych technologicznych cudów. Szkoda też, że modele postaci nie są większe i bardziej podpompowane. Jeśli ktokolwiek marzył o prawdziwie nextgenowej oprawie, to srogo się zawiedzie – momenty, gdy zdarza się zachwycić pięknym widokiem są bardzo rzadkie. No i animacja chrupie również na mocniejszym sprzęcie.

Ale to i tak nic przy okropnym zatapianiu się postaci w ścianach, czy padaczce bohatera, gdy przypadkiem zablokuje się między dwoma obiektami. Próba wyjścia z takiej pułapki kończy się oglądaniem trzęsącego się ekranu, Pająk przesuwa się w drgawkach w kierunku wyjścia, by nagle kamera wykręciła się o kilkadziesiąt stopni, nastąpiły jakieś dziwne przeskoki i wszystko po chwili wróciło do normy. Praca kamery pozostawia wiele do życzenia, szczególnie w ciasnych pomieszczeniach. Podczas jednej misji, kiedy miałem ratować pracowników podpalonej hurtowni fajerwerków, musiałem przebijać się przez ogień i próbować uciec przez dziurę w dachu. Jak się okazuje Pająk nie chodzi po ścianach, gdy trzyma człowieka na plecach (a przynajmniej nie w wersji na X360, bo na PS2 już potrafi), więc musiałem spróbować wyskoczyć. Niestety autorzy gry nie ogarnęli jeszcze tematu swobodnego przełączania się w tryb fpp, więc nie ma opcji, żeby niczym w Tenchu popatrzeć, gdzie chce się wypuścić sieć, by szybciej dostać się w konkretne miejsce. Na dodatek dziura w dachu była gdzieś w rogu, więc gdy próbowałem skakać lub huśtałem się na sieci na ślepo, próbując nie wpaść do otaczającego mnie ognia, kamera łaskawie obijała się o ściany, aż w końcu nawet pokazała mi przejeżdżający na zewnątrz samochód. Bezcenne.

NA LINIE, NAD PRZEPAŚCIĄ

Pracę kamery dałoby się przeżyć, gdyby była opcja centrowania jej za plecami Pająka. Nic z tego, trzeba się nauczyć radzić sobie bez niej, co fatalnie przekłada się zwłaszcza na dodatkowe misje (wersja X360/PS3), polegające na „przewożeniu” Mary Jane na plecach. Peter nie chcąc zawieść swojej dziewczyny, stara się dotrzeć na czas do określonego celu spełniając każdą jej zachciankę, na przykład poruszając się najszybciej, albo najwyżej jak potrafi. Zdarza się, że cel podróży jest bardzo wysoko, więc Spidey musi próbować kręcić się dookoła wieżowca jednocześnie się podciągając. Szkoda, że dzięki pracy kamery zupełnie nie widać, w którym momencie powinien przestać lub przygotować się do skoku, co sprowadza się do utraty cennych sekund i powtarzania misji.

Tak sobie narzekam, ale z drugiej strony samo poruszanie się po mieście sprawia ogromną przyjemność. Pająk na luzie przeskakuje między budynkami, buja się na sieci i wykonuje widowiskowe akrobacje. Jest coś fascynującego, szczególnie dla fana Spider-Mana, w możliwości zeskoczenia z dachu dwustumetrowego wieżowca i uratowania się w ostatniej sekundzie przed zaryciem w asfalt. Po kilku godzinach gry z łatwością strzelałem siecią zarówno z jednej, jak i z obu rąk jednocześnie, dla zabawy robiłem salta, by zakończyć podróż efektownym przyklejeniem się do ściany. Wersja na Wii jest pod tym względem najciekawsza, bo Wiilot i grucha odpowiadają za ruchy rąk Pająka. Wystarczy machnąć pilotem do przodu przytrzymując spust, by z prawej dłoni Spideya wystrzeliła sieć. Bez treningu się nie obejdzie, ale gwarantuję, że jeśli chodzi o sterowanie w powietrzu, kontroler Wii sprawdza się super. Gorzej na ziemi. Ciosy wyprowadza się machając Wiilotem i gruchą, ale konsola długo odczytuje nasze ruchy, więc na pięć wyprowadzonych ciosów Pająk uderzy ze dwa razy. Niczym Jean-Claude.

FILMOWO KOMIKSOWO

Zabawa w Spider-Man 3 polega na wykonywaniu misji, przy czym na słabszych konsolach są to generowane po sobie losowe zadania, polegające na ściganiu samochodu z rabusiami, lataniu po mieście w poszukiwaniu bomb, albo klepaniu kolejnych grupek przeciwników. Misje następują po sobie automatycznie, czasem tylko trzeba znaleźć informatora, natomiast na X360 i PS3 można sobie wybierać spośród dostępnych zadań oraz dodatkowych wyzwań w rodzaju śmigania po mieście na czas. Prócz misji fabularnych popychających akcję do przodu są inne, niezwiązane z tematem filmu czy komiksu, w których chodzi o unieszkodliwienie różnych gangów i zaprowadzenie porządku w mieście, a zdarzają się też zupełnie przypadkowe, kiedy akurat przelatuje się w pobliżu miejsca, gdzie ktoś właśnie popełnia przestępstwo. Nie mam się specjalnie do czego przyczepić w tej kwestii, gorzej z misjami fabularnymi, które zupełnie się ze sobą nie łączą. Tak jakby Lizardman i Goblin walczyli z Pająkiem w dwóch zupełnie innych miastach, albo nawet wymiarach. Zgadza się – Lizardman – nie pomyliłem się. Wiem, że w zasadzie nie ma go w trzeciej części filmu, ale gdyby Spidey miał mierzyć się w grze tylko z Osbornem, Venomem i Sandmanem, to byłaby lipa.

LICENCJA NA SNUCIE SIECI

Fabuła nie jest może najwyższych lotów, ale przynajmniej Spider-Man 3 jest grą na pełnej licencji, co oznacza, że głos bohaterowi podłożył filmowy Pająk – Tobey Maguire. Cała reszta ekipy też jest na swoim miejscu, więc jak komuś wiecznie mało głosu J. Jonaha Jamesona z Daily Bugle, to niech śpi spokojnie – usłyszy go właśnie tutaj. Tylko może niech nie patrzy na jego twarz. Na X360 bohaterowie wyglądają jakby zostali ulepieni z gliny ręką niewprawnego artysty, więc ich twarze są trochę dziwnie powyginane. Ciekawi mnie tylko, dlaczego lektorzy wypadli lepiej i mniej sztucznie, w wersji na mocniejsze konsole. Pewnie dostali trochę więcej kasy, więc się postarali. Tylko Bruce Campbell jak zwykle występujący w roli narratora wymiata na absolutnie każdej platformie, co tylko dobrze świadczy o nim – oto zawodowiec pełną gębą. Niestety jego prześmieszne, okrutnie złośliwe komentarze towarzyszą Pająkowi głównie na początku zabawy, a później miejsce Bruce’a zajmuje cisza. Albo nieliczne odgłosy ruchu ulicznego i praktycznie brak muzyki. A jak już się włączy, to jest taka, że nawet mocno się wysilając nie kojarzę żadnego motywu. Plus taki, że przynajmniej nie rozprasza.

Siła Spider-Man 3 leży przede wszystkim w sporej ilości wcale nie tak krótkich misji oraz w rozległości terenu gry. Oczywiście dużo lepiej bawiłem się przy wersji na mocniejsze sprzęty, bo jest po prostu ciekawsza, ładniejsza i ogólnie bardziej dopracowana, ale jak ktoś ma PS2 i lubi Pająka, to może spróbować zainwestować. Na własną odpowiedzialność.

Druga opinia

GULASH: Obserwując grającego w Pająka Miela można było dość do różnych wniosków, ale jeden jest wręcz zasadniczy: jeśli ktoś spędza z grą kilkanaście godzin zanim zasiądzie do pisania recenzji, no to nie ma możliwości, żeby mu się nie podobała. Również uważam, że jako gra na licencji filmowej Spider-Man 3, choć nie zachwyca, spokojnie broni się i można w niego pograć. Najlepiej na X360/PS3, bo na PS2 i Wii gra wygląda na nieco przestarzałą. Tak czy inaczej, dla fanów Pająka jak znalazł.

Strony: 1 2

Dodaj swoją opinię