R.U.S.E.
wrzesień 2010

Do tego dochodzą fortele, które były mocno promowane, jako nowość w skostniałym gatunku strategii. Skoro zaskoczenie to podstawa, to może ukryć własne wojska? Pomoże w tym choćby cisza radiowa. Warto też zabezpieczyć bazę siatkami maskującymi lub postawić atrapę budynków i zmylić nieprzyjaciela. Część usprawnień działa czasowo na własne jednostki, więc można pobawić się Blitzkrieg i przyspieszyć wojska, albo zastosować fanatyzm, dzięki któremu nawet ranni i zdziesiątkowani wojacy będą walczyć do końca. Świetnie sprawdza się też szpiegowanie oddziałów, nasłuchiwanie rozkazów, czy wysyłanie do walk atrap jednostek, gdy te prawdziwe zachodzą pozycje z flanki. Fortele są bardzo różnorodne, ale cel mają jeden – zmylenie wroga. Dzięki nim R.U.S.E. nabiera rumieńców i nie są one jedynie przyciągającym wzrok dodatkiem do stroju wieczorowego, a podstawowym narzędziem gry.
WOJENNA ZAWIERUCHA
Głównym daniem jest kampania składająca się z ponad dwudziestu misji. Odwiedzicie Afrykę Północną, Włochy, Francję, Holandię, Belgię i Niemcy. Wojenna turystyka odbywa się na różnorodnych mapkach, na których bardzo ważne jest ukształtowanie terenu, czy kluczowe pozycje, jak mosty, czy miasta. Część misji nawiązuje w jakiś sposób do wydarzeń historycznych, inne luźno wspominają o prawdziwych bataliach, ale są też takie, które nie mają nic wspólnego z prawdą historyczną.

Kampania fabularna została ciekawie zaprojektowana. Dwóch bohaterów, kilka stron konfliktu, oraz mnóstwo filmików, w których nie zabraknie spisków i tajemnic, co powoduje, że chce się grać i poznawać opowiedzianą historię. Jej mocną stroną są również dynamiczne zadania, w których często zmieniają się rozkazy lub warunki na polu bitwy. Nie ma mowy o nudzie, czasami filmy pojawiają się w trakcie misji lub ekran dzieli się na części, jak w serialu Przez 24 godziny, więc można obserwować kilka wydarzeń równocześnie.
Pod względem ich struktury mamy do czynienia z przemarszami wojsk, zadaniami, w których należy bronić danego punktu, czy rozbudową infrastruktury i kierowaniem oddziałów na front. Poza głównymi celami, pojawiają się także dodatkowe, więc każda misja wciąga i zapewnia solidną porcję rozrywki. Czasami pojawiają się także oddziały sojuszników, co warto wykorzystać, by ograniczyć własne straty.
To jednak nie koniec zabawy, gdyż na graczy czekają starcia na dowolnych mapach, niezwiązane z kampanią, w których można ustawiać warunki walki. Producent przygotował jeszcze zestaw historycznych potyczek z czasów II wojny światowej, więc fani militarnych klimatów będą zadowoleni. Żywotność R.U.S.E. wydłuża również multiplayer i tryb kooperacji.

RTS Z DUSZĄ
Oprawa graficzna jest dość nierówna, gdyż w maksymalnym przybliżeniu widać kilka niedoróbek podłoża, choć z tego widoku praktycznie się nie korzysta. Podczas szybkiej zmiany skali mapy trzeba się liczyć ze sporadycznym doczytywaniem tekstur. Wygląda to słabo, ale nie psuje ogólnej przyjemności z grania. Mapki są duże, ładnie zaprojektowane, napakowane detalami, a modele jednostek mogą się podobać. Obserwowanie ich w boju naprawdę cieszy, tym bardziej, że nie zabrakło klimatycznej ścieżki dźwiękowej. Plusem są również polskie głosy aktorów, choć niestety główny bohater został obdarzony głosem idioty, co psuje przyjemność z oglądania przerywników filmowych z jego udziałem.
StarCraft II na chwilę odciągnął mnie od konsol, ale R.U.S.E. udowadniło, że ambitne strategie mają rację bytu na naszych ukochanych zabawkach. Mechanizmy rozgrywki są doskonałe, a warstwa taktyczna zachwyci największych malkontentów. I choć gramy w czasie rzeczywistym, to R.U.S.E. przypomina klasyczne turówki, w których chodziło o coś więcej, niż tylko o szybkie klikanie jednostek. I tylko boję się, że II wojna światowa nie jest już tak popularnym tematem, szczególnie od czasu premiery Modern Warfare, co może negatywnie przełożyć się na sprzedaż gry.
Druga opinia
GULASH: Rzeczywiście Eugen Systems udało się świetnie zaprojektować sterowanie pod kątem konsol, a gra jest znacznie bardziej dynamiczna i efektowna niż wynika to ze screenów. Warto po prostu zobaczyć ją w akcji. Nie bez znaczenia jest fakt, że to pierwsza core’owa pozycja obsługująca PS Move. Bardzo dobra strategia, bardzo dobra gra. 8/10
Strony: 1 2
